czwartek, 17 marca 2016

Wiosenne girlandy z masy plastycznej.

Pamiętacie wpis o masie plastycznej? Odgrażałam się, że to nie koniec ;-). Wykorzystałam nowe wykrojniki do ciastek i przygotowałam takie wiosenne girlandy. Dekoracje raczej nienachalne, planuję zawiesić je w oknie. Na zdjęciach jeszcze resztki śniegu, oby ostatniego...












Pozdrawiam i dobrego dnia życzę


poniedziałek, 14 marca 2016

Wiosenne porządki.

Trudno mi uwierzyć, ale jednak: wkrótce miną 4 lata od pierwszego wpisu. Lubię to miejsce, daje mi dużo radości. Mobilizuje do działania. Bardzo mi miło, gdy czytacie i korzystacie. Moi czytelnicy to w największym stopniu moi znajomi :-). 


Od stycznia ogarniam to miejsce. Wiem, że wielu już zauważyło :-). Bardzo się cieszę i przyznaję, że poczułam ulgę. Pod koniec ubiegłego roku mocno zawiesiłam się na blogu. Zastanawiałam się, czy jest sens dalej go pisać. Nie ma co, trzeba poświęcić czas na zdjęcia i wpisy, same się nie robią. Same powstają jedynie tematy, bo mój blog to mój świat. Wszystko robię na potrzeby mojej rodziny, domu i przyjaciół, nie bloga. Zauważyłam jednak, że mnie samej coraz trudniej poruszać się w tym miejscu i odnajdywać konkretne wpisy lub przepisy. Tak więc wpis właściwie ginie jak tylko zniknie ze strony początkowej... Właściwie to ginął, bo mam nadzieję, że dzięki nowym zakładkom łatwiej będzie coś odnaleźć i wrócić do konkretnego wpisu. Może nie jest to rozwiązanie idealne, ale myślę że sporo zmieniło. 
Sprzątanie trwało kwartał (!) i nadal trwa (pracuję jeszcze nad dwiema nowymi zakładkami). Przyznam szczerze, że przy okazji zobaczyłam jak wiele zrobiłam.... Naprawdę zdziwiłam się bardzo. Z radością przeglądałam starsze wpisy, nawet błędy ;-). Tak więc dziś, u progu wiosny świeży nagłówek i posprzątany blog. 




Nagłówki. Początkowo zmieniały się częściej, ale później mi ich brakowało i brakowało czasu na robienie nowych. OOO, nagłówki szyję tylko na potrzeby bloga, a jednak jest coś co robię specjalnie ;-). Pozostałe można zobaczyć w zakładce PRZYDASIE, na samym końcu. Tym razem przez chwilę myślałam, żeby częściowo poddać go grafice komputerowej, ale zrezygnowałam. Lubię ich analogowość, na razie niech tak zostanie. Poniżej moje dwa ulubione.






"My zawsze pozostaniemy nowi i starzy zarazem. Analogowo-cyfrowi, mniej swobodni w globalnych i wirtualnych realiach niż ci, którzy chłonęli je od początku życia." Pod tym fragmentem z książki Pauliny Wilk "Znaki szczególne" podpisuję się z całym przekonaniem i akceptacją.



sobota, 12 marca 2016

Jajka oplatane bawełnianym sznurkiem.


Dzisiaj wpis o dekoracjach świątecznych, jajkach po prostu. Proponuję jajka w wersji eko - ozdabiałam tak bombki. Bardzo lubię ich naturalny wygląd i chętnie zawieszę na jakiejś gałęzi w domu. Zostawiam Was z małą sesją w plenerze na znajomej już łące. Zabrałam tam przedwczoraj moje twory oraz dzieci ;-). Było fajnie i chociaż deptaliśmy po resztkach śniegu, wierzcie mi, wiosna nadchodzi :-).





Użyłam kleju Magic (wikol też się sprawdzi), bawełnianego sznurka i nieco cierpliwości.  Na początku usadowiłam pętelkę z supełkiem z jednej strony wydmuszki (w dziurce, która powstała przy wydmuchiwaniu jajka). Nałożyłam wokół niej sporo kleju i zaczęłam oplatać jajo sznurkiem smarując stopniowo klejem. Można ułatwić sobie pracę rozpoczynając klejem na gorąco. Szybko złapie pętelkę i początek sznurka. Później nie polecam, bo potrzeba trochę precyzji i szybka praca z tym klejem nie będzie sprzyjała dokładności. 




Na zakończenie betonowe jajka z ubiegłego roku. Może skusicie się na małą murarkę jeszcze przed świętami :-). Już się nie mogę doczekać, kiedy się nimi obwarujemy ;-).




 W następnym wpisie mniej świąteczne, a bardziej wiosenne dekoracje. Już ogarniam zdjęcia, może zainspiruję kogoś jeszcze przed wiosną.


środa, 9 marca 2016

Zrób To Sam - DIY - decoupage bez specjalistycznych preparatów.


Nie wiem na ile znacie decoupage, to zdecydowanie wpis dla początkujących. Ja bawiłam się tą metodą bardzo intensywnie, ale zawsze w wersji podstawowej. Żadnych spękań, postarzania, ot naklejanie obrazków i motywów. Używałam do tego specjalnego kleju i lakieru, ale wiele razy słyszałam o zastosowaniu preparatów łatwo i tanio dostępnych. I choć jeszcze znalazłabym w swoim kartoniku te specjalne postanowiłam spróbować podręcznych i zdać wam relację. Jeśli kiedykolwiek mieliście ochotę pobawić się decoupagem, warto spróbować bez zbędnych kosztów.

Potrzebuję:
  • Klej typu Wikol (do nabycia w każdym sklepiku z materiałami budowlano-remontowymi, a nawet papierniczym)
  • Lakier bezbarwny, najlepiej akrylowy (nie śmierdzi, można używać w domu)
  • Pojemniczek do rozcieńczenia kleju
  • Pędzelek
  • Deseczkę, na której umieścimy obrazek
  • Farbę (w moim przypadku białą), którą pomalujemy deseczkę
  • Obrazek



Przygotowanie deski pod obrazek:

Deskę lub sklejone deski (klej typu wikol świetnie się sprawdzi),
na które naklejam obrazek oczyszczam papierem ściernym,
w razie potrzeby najpierw grubszym, później drobniejszym. Następnie
maluję deskę farbą. Konieczne jest zagruntowanie desek, w przeciwnym
razie klej, którym w późniejszym etapie posmarujemy deskę zostanie
wchłonięty i nie przyklei nam dobrze obrazka. Jeśli chcę obrazek nakleić
na deskę nie tracąc jej naturalnego wyglądu gruntuję ją lakierem bezbarwnym.
Jeśli po malowaniu deska jest szorstka, często tak się dzieje jeśli deski
są w stanie surowym, przecieram ją ponownie drobnym papierem ściernym
(gradacja ok. 180-200).



Przygotowanie kleju:


Potrzebną ilość kleju, powiedzmy 3-4 łyżki stołowe wlewam do naczynia,
może to być pudełeczko po jogurcie, u mnie wyszczerbiona filiżanka.
Dolewam ok. łyżeczki wody i dobrze mieszam. Chodzi o to,
aby klej łatwo i swobodnie dał się rozprowadzać pędzelkiem
po deseczce i obrazku. Wszystko zależy od konsystencji
posiadanego kleju. Ja miałam różne i różnie
z tą gęstością bywało.


Obrazek, który chcę nakleić namaczam w wodzie. Dzięki temu
klej lepiej wnika w obrazek, poza tym obrazek idealnie przylega
do deseczki, na którą go naklejam. Jeśli obrazek, którego chcę użyć
jest na cienkim papierze, to namaczanie pomijam.
Np. gdy jest to motyw z serwetki lub gazety z cienkiego papieru.


Gdy obrazek całkowicie namięknie delikatnie wyjmuję go z wody
i osuszam z nadmiaru na papierowym ręczniku.



Całą deseczkę smaruję przygotowanym klejem.
Następnie delikatnie naklejam na nią obrazek i jego też pokrywam

warstwą kleju. Palcem delikatnie usuwam pęcherze powietrza
i nierówności. Pozostawiam do całkowitego wyschnięcia,
najlepiej na noc.


Po wyschnięciu kleju maluję całość lakierem akrylowym.
Zazwyczaj nakładam 4 warstwy lakieru. Po drugiej przecieram
całość drobnym papierem ściernym o gradacji 300-400.



Gotowe.

Serdecznie Was pozdrawiam Drodzy Czytelnicy. Czy czujecie już wiosnę? U mnie lista "do zrobienia" wydłuża się w szybkim tempie, choć znikają z niej kolejne pozycje. Chyba tak to już jest wiosną. Chciałoby się więcej i więcej... Trzeba by tylko zrobić coś z tym śniegiem...


wtorek, 8 marca 2016

Być Kobietą.

Czasem próbuję wziąć wszystko w swoje ręce....


Czasem podziwiam jak pięknie starzeją się żółte tulipany....


A Wy jakimi Kobietami jesteście?


niedziela, 6 marca 2016

To i Tamto. Paski.


Zanim zbiorę czas i myśli, żeby opublikować przygotowywany wpis zapraszam na kolejny odcinek z serii To i Tamto. Gdy wróciłam do tego cyklu rzeczy znów zaczęły się układać się w skojarzenia :-). Lubię.


Dobrej niedzieli Drodzy Czytelnicy :-)


wtorek, 1 marca 2016

4 obrazki na 3 sposoby.



Dwie pierwsze ramki powstały z desek skrzynkowych. Maryję z Guadelupe pokazywałam TUTAJ, ale dziś dla całości raz jeszcze. Do podstawy z desek przymocowałam szybkę za pomocą wkrętów z podkładkami. Obok podstawa taka sama, tylko deski sklejone zostały w pionie i pomalowane. Do tego spinacz biurowy przykręcony śrubą i gotowe. Bardzo dobre rozwiązanie do pokoju dziecięcego: bezpieczne bez szkła i do samodzielnej wymiany zawartości.


Dwa kolejne obrazki zostały przyklejone do desek i polakierowane. Można napisać, że zastosowałam tutaj technikę decoupage. Wkrótce zapodam wpis DIY. Archanioł Michał bardzo zafascynował mojego syna. O Aniołach bardzo subiektywnie pisałam TUTAJ. Zdecydowanie wolę te wojownicze bardziej niż te urocze... Padło wiele pytań o każdy szczegół obrazka i w końcu czy powieszę Go na ścianie. Do Anioła dołączył Jezus (grafika Kiko Arguello). Oba były w formie papierowej zyskały więc na odporności i możliwości zawieszenia na ścianie. W ich przypadku wykorzystałam grube (2 cm) deski. Deski ze skrzynek są nierówne, i w tutaj nie koniecznie dałyby ładny efekt. 


I jeszcze kilka zdjęć na szczegóły. W sumie prace dość proste i przyjemne. Efekty całkiem zadowalające i dość niestandardowe, może nawet oryginalne ;-).




Tak to właśnie warto posłuchać zewu gdy wzywa. W przeciągu kilku dni: pomalowałam  biurko, dwa chusteczniki, skrzynkę i osłonkę na doniczkę. Zrobiłam zegar, pojemnik na korki i trzy obrazki :-).


Serdecznie Was pozdrawiam. Już marzec! Staram się go nie przegapić i nacieszyć. Te miesiące są cudowne. Nawet śnieg mnie nie zniechęca, bo przecież musi nadejść wiosna :-)