Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spodenki do spania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spodenki do spania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 marca 2013

8 marca bez ironii i w pastelach cały tonie ;-)

Zaglądam na różne blogi i wszędzie pastele. Pastelowe kwiaty, naczynia, obrusy, poduszki i zasłony, a nawet jajka tu i tam... U mnie także, a jakże... pastelowe gatki :-) Zapraszam :-)


Zaraz po tym jak wymyśliłam, że uszyję sobie spodenki do spania, pomyślałam że uszyję je także dla kilku bliskich mi kobiet :-) Ustawiłam sobie termin - 8 marca. Tak robię gdy jakiś pomysł wyda mi się dobrym i nie chcę żeby mi umknął :-) I udało się. Wysłałam lub wręczyłam osobiście takie spodenki do spania. Oczywiście planowałam więcej, ale nie udało się. Nauczyłam się już przyjmować takie redukcje planów. Tak wiele rzeczy i spraw składa się na moją codzienność... Nie sposób wszystkiego przewidzieć. I całe szczęście :-) Z pewnością wrócę jeszcze do szycia spodenek, już wymyśliłam nową kolekcję. Nie omieszkam zrobić wtedy kilku sztuk i obdaruję nimi kolejne cudowne kobiety :-) Na temat spodenek rozpisałam się ostatnio teraz więc tylko wspomnę, że wykrój pochodzi z Burdy 12/2003.



Dzień Kobiet. Nawet nie chce mi się sprawdzać kiedy i kto wymyślił to święto. Pewnie padała już w mojej obecności odpowiedź jako riposta na hasło, że to "relikt minionego ustroju politycznego". Nie obchodzi mnie to. Lubię Dzień Kobiet. Nie czuję się jednak dotknięta czy pominięta jeśli tego dnia jakiś mężczyzna nie złoży mi życzeń. Bardzo się cieszę, że jestem kobietą i uczę się akceptować wszystko, co to "bycie" ze sobą niesie. Dlatego też sama z radością składam życzenia Kobietom. A w tym roku przygotowałam małe "conieco" - alternatywa dla rajstop ;-) Swoją drogą: szalenie się cieszę, że goździki (które tak bardzo wpisały się wtedy w to święto) wracają do łask. Zawsze lubiłam goździki. Pewnie dlatego, że kwiaty jednej z odmian są ulubionymi kwiatami mojej Mamy :-)
Szkoda trochę, że nie bardzo przyjął się Dzień Mężczyzny (10 marca). Zastanawiałam się dlaczego. Może potrzebuje czasu, bo istnieje dopiero od 1999 roku? Poza tym myślę sobie: świętowanie kobiety dlatego, że jest kobietą, wydaje się... bardzo kobiece ;-) Natomiast świętowanie mężczyzny... sama nie wiem... A może tak podłączyć się pod Święto Myśliwego (3 listopada)? Tak, to jest jakieś rozwiązanie :-)


Jak tylko wymyśliłam spodenki do spania wiedziałam, że chcę dla nich sesji w plenerze :-) Sznurek i kolorowe gacie pośród śpiącej jeszcze natury to wesoły widok, prawda? :-) Cudowne słońce nam dopisało. Jeszcze zimno, jeszcze trawa się bieli, ale jest słońce. Jak dobrze... I moja asystentka :-) Jak zawsze pomocna:



Drogim Kobietom (tym które sobie tego życzą) składam życzenia, te najlepsze dla Was. I dobrych snów też życzę :-)

poniedziałek, 4 marca 2013

Spodenki do spania w katergorii Ubrania ;-)


Już od dawna miałam ochotę naszyć sobie spodenek do spania. Nie lubię koszul nocnych. Nie lubię też wszelkich kompletów piżamowych. Zarówno tych koszulowo - spodniowych jak i dzianinowych z misiami. Zdecydowanie wolę do snu spodnie z bawełny (nie przepadam nawet za dzianinami) a do tego t-shirt z krótkim lub długim rękawem, tudzież na ramiączkach latem. Nic orginalnego, ale zestawy wygodne i ładne. I jak zwykle podkreślam moje subiektywne spojrzenie na sprawę ;-) Wracając do tematu. Dobrze czuję się w tych moich zestawach gdy rano biegam po domu szykując dzieci do szkoły. I wieczorem gdy jeszcze siedzę przy lampce (czasem światła, czasem wina ;-) czytam lub wykańczam ręcznie moje dzieła. Zabrałam się w końcu za te spodenki, bo mam jedynie kilka par długich i nawet latem w nich sypiam. Wiosna w powietrzu (tak podświadomie, bo wiatr jeszcze zimowy), słońce nieśmiałe więc zachciało mi się pastelli.


Do uszycia spodenek użyłam prześcieradła. To było super prześcieradło z lnu i takimi pastelowymi pasami. Żal było na nim spać, lepiej spać w nim ;-) Spodenki uszyłam na podstawie wykroju 111 z Burdy 12/2003. Nie, to nie pomyłka. Mam kilkanaście numerów Burdy sprzed 10 lat. Już wtedy szyłam, ale tylko od czasu do czasu i porywałam się raczej na ubrania. Przeglądając te stare numery w poszukiwaniu wykroju na spodenki zaczęłam sobie przypominać co kiedyś uszyłam i trochę tego było. W zasadzie już prawie w tych rzeczach nie chodzę, ale prawie. Jest kilka rzeczy, które noszę do tej pory! Tak sobie myślę, że zrobię kiedyś taki wpis! Może nawet odkopię jeszcze jakieś rzeczy w domu rodziców. To będzie trochę vinage wpis: uwielbiałam wtedy długie spódnice zakończone falbaną. Miałam takich kilka. Nosiłam też białe haftowane koszule :-) Ech... wspomnienia... Będzie wpis! Wracając do spodenek ;-) Ten model to spodenki z szerokimi nogawkami. Uszyłam je w dwóch rozmiarach, żeby sprawdzić "co poeta miał na myśli". Jest bowiem w rozmiarach 36/38 oraz 40/42. Ja tak w zasadzie noszę dokładnie pomiędzy nimi ;-) Szyłam wszystko z takimi zapasami jak Burda zaleca i te różowe to wyszły wielkie gacie, szczerze mówiąc ;-)) Jednak po wszyciu odpowiedniej gumki są bardzo fajnymi gaciami ;-) Spodenki wyglądają trochę spódniczkowo. Bardzo fajnie, ale stwierdzam, że to jednak spore zużycie tkaniny jak na takie spodenki, więc w przyszłości poszukam jeszcze czegoś innego, albo przerobię inny model. Swoją drogą to przy tym przeglądzie starych gazet zauważyłam jak wiele rzeczy wróciło "do łask". W tych starych numerach znalazłam modę i przepis na szycie kołnierzyków, jakie teraz są "na czasie" i nawet w jednym z nowszych numerów Burdy pojawiły się. Tak więc po 10 latach znów kupuję sobie Burdę i przymierzam się do szycia ubrań, tak od czasu do czasu. Póki co, dalej szyję gatki do spania. Polecam serdecznie dla osób rozpoczynających przygodę szycia ubrań i pracy z wykrojami z Burdy.


Jak to zwykle bywa na koniec zdjęć zajrzało do mnie słońce :-) Stwierdziłam jednak, że nie mam ochoty ani potrzeby powtarzania wszystkich zdjęć. Jak widać pasja fotografii zupełnie umiarkowana ;-) Uwielbiam szczegóły w szyciu i to zamiłowanie objawiło się w spodenkach: metki ze specjalnym ozdobnikiem ;-) A co tam :-) Czegoś mi brakowało ciągle brakowało po uszyciu. Jak zwykle: przy takich drobiazgach narobiłam największego bałaganu ;-)



P.S. Jeśli ktoś ma ochotę uszyć spodenki do spania czy też szorty (przecież wystarczy mniej bieliźniany materiał i szorty na plażę jak znalazł) to można zobaczyć ten proces ;-) u Joanki. Bardzo lubię Jej bloga. Przygotowała swego czasu świetne kursy:
Część 1. Jak zrobić wykrój spodenek - TUTAJ
Część 2. Jak uszyć spodenki - TUTAJ