Jak zapowiedziałam ostatnio zapodaję dziś koszule mojego autorstwa, które uszyłam jako prezenty świąteczne. Pierwsza była z kieszeniami, dzisiejsze różnią się naszytym motywem. Jak widać szyję coraz więcej ubrań. Jako modelka moja córka Maria. Bardzo lubi pozować do zdjęć i z niecierpliwością dopytywała: kiedy?? Czekałam na trochę światła, ale nie doczekałam się. Pogoda przed świętami nie rozpieszczała. Zdjęć dużo, lubię moje dzieci :-). Nigdy nie mogę zdecydować się na dwa, czy choćby cztery zdjęcia.
Koszula No 3. Jak widać pozostałam przy białej bawełnie koszulowej i dzianinie dresowej. Oczywiście ciągle pokazuję rzeczy z pracowni świątecznych prezentów. Powiedzmy, że dochodzę do siebie po świętach i już drepczę nóżkami, bo chcę uszyć coś dla siebie.
Już po sesji przypomniałam sobie, że planowałam naszyć jeszcze guziczki na aplikacje. Naszyłam, więc pokazuję. Ożywiły troszkę całość. Jak pewnie zauważyliście koszule są dłuższe z tyłu, wykończone lamówką z dzianiny ciętej ze skosu.
Pozdrawiam serdecznie