Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chrzest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chrzest. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Kartka dla zakochanych i nie tylko.

Świeżutka kartka, która została ofiarowana nie dalej jak przedwczoraj z okazji ślubu. Miałam zamiar pokazać ją wczoraj, ale się nie wyrobiłam (właściwie to zasnęłam). Osobiście do święta zakochanych mam stosunek ambiwalentny (od dawna chciałam użyć tego słowa ;-). Podoba mi się bardzo, że patronem zakochanych został obwołany patron psychicznie i nerwowo chorych. Sama doświadczyłam tego uczucia i jestem pewna, że to nie przypadek. Tak więc przedwczoraj kolejni obłąkani świadomie (podobno ;-) wstąpili w związek małżeński. Gratulacje!








Podczas blogowych porządków odkryłam kilka nieopublikowanych rzeczy. Tak więc dziś postanowiłam dołączyć zdjęcia innych kartek, które dawno temu trafiły w Czyjeś ręce :-)
Chrzest. Jeśli ktoś podgląda mojego bloga widział zapewne Białe Szaty Chrzcielne, które szyję. To one były inspiracją do tych kartek.





Święcenia Diakonatu. O ile zakup kartki na powyższe uroczystości nie sprawia większych kłopotów i można wybrać naprawdę ładne. To z takimi, powiedzmy wyspecjalizowanymi, nie jest już tak łatwo. Popełniłam więc taką:




Serdecznie Was pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia.


wtorek, 21 kwietnia 2015

Uciekające kurczaki 2, czyli ośmiomiesięczne dziecko w obiektywie (lub nie)...

Naszemu najmłodszemu uszyłam spodenki z niebieskiej bawełny wykończone szarą dzianiną. Była to sztuka próbna, przed projektem właściwym, o którym niżej. Wykrój przygotowałam na podstawie innych spodenek tego typu, ale musiałam go nieco zmienić, bo szyłam z tkaniny nieelastycznej. Spodenki są bardzo fajne i uważam, że całkiem udane. Wygodę potwierdza fakt, że dziecko bardzo szybko uciekało w nich podczas zdjęć...


Zdjęcie powyżej to właśnie ucieczka przed założeniem koszuli ;-). Niżej zdziwiona mina, gdyż oczom dziecka ukazała się mama stojąca na krześle...  Niestety w międzyczasie uciekło nam też słońce...




Szaty Neofity. Nie łatwo znaleźć ubranie na Chrzest Święty (ubranie, nie przebranie...). Coś białego, naturalnego i w przyzwoitej cenie. Wiem o tym dobrze, dlatego nie szukałam nawet tylko zabrałam się za szycie. Biała szatka, która u mnie jest zawsze do założenia i białe spodenki. Całości dopełnia białe body :-). Były też białe skarpetki ;-). Prosto i anielsko :-).






Poniżej zdjęcia ubranek w bezruchu :-). Uwielbiam taką zwykłą bawełnę. Właśnie czekam na dostawę.


Dzisiejszy wpis powstał dzięki Chłopcu na zdjęciach. Nie tylko dlatego, że na nich jest. Obudził się o 5.30, najadł się i już nie chciał spać... Obejrzeliśmy razem wschód słońca. Wpiliśmy kawę i rumianek i dokończyliśmy wpis :-). Dziękuję więc sponsorowi dzisiejszego odcinka ;-). 


Wschód słońca był piękny i takiego dnia Wam życzę