Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nerki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nerki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

Nerki część 2 - paski.

Niedawno pokazywałam nerki i pisałam wtedy, że będzie i druga część. Taka mała kolekcja, tym razem w paski. Nadchodzi wiosna, czas długich spacerów i nowych przygód. Nerki, którym nie zaszkodzą kamienie, a wręcz przeciwnie, przechowywanie wszelkich skarbów jest wskazane. Mam nadzieję, że sprawdzą się w terenie.






Serdecznie Was pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia, coby zima już nie przypomniała sobie o nas...


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Nerki - część pierwsza - natura.

Kolejna porcja zdjęć z pracowni świątecznych prezentów. Jeszcze mam zdjęć na kilka wpisów, tylko coś te wpisy nie chcą się same zrobić. Pewnie dlatego, że utknęłam w pracowni strojów karnawałowych i prezentów urodzinowych, a wpisy razem ze mną ;-). 


Mam Wam do pokazania w sumie sześć nerek, dlatego podzieliłam je na dwie części. Dziś seria z motywami natury. Nerki, którym noszenie kamieni nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Jedna z ptaszkiem do kompletu torebki, którą można zobaczyć w TYM WPISIE :-). Dwie liściaste dla bliźniaczek: podobne, ale nie takie same (bliżniaczki i nerki). 






I jeszcze nerka na modelce :-)



Serdecznie pozdrawiam uradowana dniem dłuższym o kilka minut :-)


sobota, 29 marca 2014

Nerek ciąg dalszy.


To druga i trzecia nerka, które wyszły spod mojej igły. Pierwszą nerkę pokazywałam TUTAJ. Wymagała jednak zmian. Zamek nie zamyka się dobrze (do końca) i przez to zniekształca saszetkę. Wiedziałam, że w przypadku kolejnych muszę zmienić sposób zszywania poszczególnych elementów. Forma, którą sobie przygotowałam za pierwszym razem wydawała się bardzo trafna. Wielkość i kształt został sprawdzony doświadczalnie przez moją córkę przez ostatnie tygodnie, niemal każdego dnia :-)



Wasze bystre oczy z pewnością zauważą małe zmiany w formie nerki (pierwsza od góry to pierwsza uszyta). Możliwe, że zauważyły też taśmę z nazwą pewnej ;-) firmy. Zapewniam, że nerkę uszyłam sama, nie jest to produkt reklamowy, a już na pewno wpis sponsorowany :-))) To po prostu recycling :-) Przyjmuję każde ilości smyczy reklamowych, które wykorzystuję na różne sposoby. Dzięki nim nie kupuję karabińczyków ani zapięć. Często wykorzystuję też same taśmy. Zwłaszcza gdy tak ładnie zgrają się kolorystycznie :-)


Oczywiście nowe nerki nie powstały ot tak, z chęci dopracowania warsztatu szycia. Potrzebny był prezent urodzinowy :-) I tak sobie pomyślałam przy tej okazji, że prezenty które szyję dorastają z dziećmi :-) Zaczynając od maluszka.... szyję rożki. Później często powstaje przytulanka. Kolejne urodziny to już zazwyczaj większy patchwork. Dalej są torebeczki i torebki lub pasy na narzędzia. Nie tak dawno szyłam notesy i piórniki. A dziś nerka, na samodzielne wypady na plac zabaw :-) Poniżej prezent dla pewnej dziewięciolatki :-)



Z wiosennymi pozdrowieniami, życząc wszystkim dobrego tygodnia

czwartek, 13 marca 2014

Nerka by się przydała ;-)


Temat nerek pojawia się w mojej głowie co roku wraz z rozpoczęciem sezonu plenerowego, tudzież wakacyjnego. Gdy w drzwiach moja drużyna gotowa jest do wyjścia z: rowerkami, hulajnogami oraz trzema piłkami i frisbee, ja stoję w bezradności na myśl o torebce do tego... Trzeba przecież mieć pod ręką chusteczki, telefon (czyt. zegarek) oraz plastry... I jakoś nie dorobiłam się nerki (takiej trzeciej ;-). Nie wiedziałam jak się za nią zabrać, ale wiedziałam też, że jak się nie zabiorę, to się nie dowiem. No to się zabrałam, ale z potrzeby córki, która to potrzeba zawsze jest silniejsza od mojej ;-). Nadszedł czas, gdy zaczyna wychodzić na plac zabaw z koleżankami. Nie ma gdzie schować chusteczek, a telefon dyndający na szyi nie jest najwygodniejszy podczas dyndania na trzepaku, na przykład. I ot historia mojej pierwszej trzeciej nerki... Nie jest doskonała, no nie jest. Muszę jeszcze ją rozpracować. Jest najprostsza, bez kieszonek itp. Nie jest duża, żeby nie przeszkadzała. A czy się sprawdzi, to zobaczymy. Z pewnością Droga Helena zawsze sprawdza się w roli modelki. Uwielbiam robić Jej zdjęcia i jak widać, Ona też się nie zmusza. Nie pozostawię Wam złudzeń, Drodzy Czytelnicy, każde ze zdjęć jest pozowane ;-).



Gdy pierwszy raz zaświtał mi w głowie pomysł na saszetkę typu nerka, trafiłam na bloga JOANKI-Z, która jest mistrzynią w szyciu wspomnianych. Uszyła ich mnóstwo, przeróżnych, na przykład TUTAJ i nie zdziwię się jeśli kiedyś zrobi specjalizację z transplantologii ;-)

Pozdrawiam serdecznie Drodzy Czytelnicy :-)