Czas bali przebierańców trwa. Dzisiejsze przebranie można było oglądać u mnie, ale raczej jako małą migawkę. Jest to przebranie, które uszyłam pięć lat temu dla starszej córki. W tym roku młodsza zdecydowała, że chce być Mariposą :-) Strój już swoje przeszedł. Kilka razy pożyczony, moje dziewczynki wiele razy bawiły się nim w domu. Wymagał porządnej renowacji, którą zakończyłam wczoraj dlatego uznałam, że pokażę go raz jeszcze z większą ilością zdjęć. Może komuś przyda się taka inspiracja. Mariposa to motyla wróżka (motyl i wróżka do tego: wymarzone przebrania 90% pięciolatek....) Bohaterka jednej z bajek Barbie. Zdjęcia są średniej jakości. U nas bardzo szaro, ponuro i mgliście... Po śniegu prawie nie ma śladu. Prawie bo na zielonym placu, który widać z okna jest jeszcze jedna biała kupka. Pozostałość po żółwiu, którego ulepiła Najstarsza ze swoją koleżanką wracając ze szkoły :-) Oczywiście pisząc "średnia jakość" mam na myśli tylko i wyłącznie jasność i ostrość samych zdjęć, bo modelka jest najwyższej klasy! Pozowanie w przebraniu sprawia Jej ogromną przyjemność. Myślę, że to widać. Wszystkie pozy są Jej inicjatywą :-)
Gotowe jest też przebranie Chłopca. Tyle, że Chłopiec nie jest gotowy na zdjęcia. Mam nadzieję, że uda nam się jednak jakieś zrobić...
Powolutku powstaje u nas wypożyczalnia strojów karnawałowych ;-) Poniżej zestawianie tych, które już pokazywałam na blogu:
TUTAJ inny rodzaj motyla. Motyl którego skrzydła skrywają rękawy.
TUTAJ pokazywałam drugie wcielenie Najstarszej ;-) Pippi.
TUTAJ można zobaczyć przebranie Tygrysiej Lilii (Indianka) i Panny Młodej (a jakże ;-)
Obłożona zielonymi tkaninami, tasiemkami i guzikami :-)
pozdrawiam serdecznie :-)