Okładka, a właściwie saszetka, na szkicowniki powstała we wrześniu dla koleżanki mojej córki. Dziewczynka interesuje się modą i szkicuje projekty. Do saszetki dołączył szkicownik z gotowymi postaciami do szkicowania projektów i kredki pastelowe.
Jeszcze przed wakacjami kupiłam dla siebie taki dorosły szkicownik z postaciami do szkicu żurnalowego, czy jak to tam zwał. Czasem zaświta mi pomysł w głowie i jest dla mnie sporym wyzwaniem przelać go na papier, gdyż zdolności do rysunku NIE POSIADAM. Bardzo przydatna rzecz, jak dla mnie. Nie wiem jak wygląda ten dla dziewczynki, bo zapakowany był w folię, ale ten dorosły wygląda mniej więcej tak:
W ubiegłym tygodniu powstała okładka na segregator. Moja córa potrzebowała jakiegoś do mnożących się kserówek. Mieliśmy jeden na stanie, ale brzydki (gratis do zakupów). Szkoda było wyrzucić, zwłaszcza, że potrzebny. No to uszyłam okładkę. Z pewnością wykorzystam jeszcze ten pomysł na kilka zniszczonych segregatorów w użytku. Okładkę zewnętrzną ozdobiłam skrawkami z próbnika tkanin, który dostał się ostatnio w moje ręce ;-).
Początkowo miałam uszyć zwykłą okładkę, ale i w środku segregator był paskudny. Obszyłam go całego.Teraz nie widać nic. No może troszkę, ale to wynik moich niedokładnych pomiarów ;-). Do uzupełnienia całości przekładki w kolorze tkaniny i gotowe.
Chyba się zaczęła ta niezłota i niepiękna, ale jednak polska jesień .... Wierzyć mi się nie chce, że jednak przyszła. Próbuje mnie wciągać w jakieś doły i "niechceniamisię". Mam plan: nie dać się tej mgle :-). Pozdrawiam.










































