czwartek, 16 lutego 2017

Mama ma kota.





Właściwie to kota ma Marysia. Kotem Marysia chciała być od przedszkola, ale w rezultacie wymyślała coś innego. To ostatni balik przebierańców w szkole... ech... dlatego Marysia w końcu postawiła na kota i zdania nie zmieniła. Kotka taka niedosłowna, lubię takie przebrania. Marysia zadowolona, ja także, wystarczyło kilka gadżetów: maska, łapki i ogon.





Wpis zupełnie na gorąco! Wczoraj kończyłam dziergać łapki, dzisiaj rano zdjęcia i niech żyje bal! Miau...


2 komentarze:

  1. Ooo....łaaał...Kocica super! ☺🐱 Rewelacyjny strój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki 😀 Marysia do wieczora w nim chodziła, w rękawiczkach także, więc chyba można odnotować sukces 😉 Pozdrawiam

      Usuń

Na moim kameralnym blogu zaczęło pojawiać się dużo spam'u... Zdarzyło się nawet, że przedostał się przez zabezpieczenia bloggera i został opublikowany jako komentarz. Stąd moja decyzja o moderowaniu komentarzy. Dziękuję za każdy niespamowy komentarz :-).